Tutaj kupisz moje rękodieło

środa, 30 listopada 2022

 Dzień dobry 


Co tam u Was kochani słychać!


U mnie bardzo dużo się dzieje. Jak jest ruch, malowanie, to i radość. Wena twórcza przychodzi.. Bardzo trudno w dzisiejszych czasach o spokój i dobrych ludzi.. ostatnio zaczęłam jeździć z koleżanką ćwiczyć na plac na którym są profesjonalne urządzenia.. Koleżanka, na którą mogę zawsze liczyć. Takich ludzi trzeba pielęgnować, bo coraz mniej się spotyka. Czasami myślisz że jest fajna, mądra i inteligentna a okazuje się zwyczajną gnidą dworska bo tak delikatnie takich ludzi nazywam. No cóż tak jest ale trzeba nie oglądać się za siebie tylko iść dalej. I tak właśnie kolejny raz zrobiłam. Trudno myśli zebrać ale trzeba. 

Czy schudłam , schudłam kilka kilogramów ale najważniejsze jest samopoczucie, pozytywni ludzie, pozytywne myślenie to jest połowa sukcesu.  Poznałam w Zielonkach koło Krakowa fajne kobitki a co najważniejsze zakręcone pozytywnie. Bo tacy ludzie tylko liczą i wnoszą radość w moje życie. Zawoziłam do Zielonek skrzynie dla Urszuli mistrzyni haftu. Dziewczyna jest zakręcona i zaraza tą pozytywną energią wszystkich ludzi.. Widziałam Urszulę pierwszy raz a miałam takie wrażenie jak bym znała od lat.. Właśnie są tacy ludzie i to jest cudowne móc ich spotkać na swojej drodze.. 

Skrzynie powstały zupełnie inne tzn. trochę przypominają krakowskie ale kwiaty moje z Zalipia. Skrzynie maja niesamowity urok i swym pięknem zachwycają z daleka.  

W Zielonkach już są moje dwie i mam nadzieje że nie ostatnie. 


















  • Miłego dnia Kochani dla Was. Do usłyszenia.

czwartek, 13 października 2022

Cześć co tam u Was.



U mnie wszystko w miarę ok jak macie mnie na profilu FB to mniej więcej wiecie co tam u mnie.. Już dawno nie miałam takiej pozytywnej energii jak teraz ale to za sprawą tego że coraz częściej jestem nastawiona pozytywnie do ludzi oczywiście tych którzy mnie lubią i szanują. Odsunęłam się całkowicie od ludzi toksycznych i już wiem a na pewno wiem że się tak da zostawić wszystko co było złe i toksyczne za sobą tych pseudo przyjaciół i iść dalej jak to mówią w stronę słońca. Chyba w ostatnich dniach we mnie coś pękło i właśnie wracam na właściwe tory. Na te które mnie prowadziły i prowadzą do szczęścia. Jak przypatrzycie się mojemu blogowi to tak trzy lata to już trwa albo aż trzy lata. Uwierzcie mi że ostatnie lata były dla mnie trudne i bardzo bolesne w prywatnym życiu. Nie potrafiłam usiąść i pisać bloga w pozytywnym jego znaczeniu. Ciągle zadawałam sobie pytanie dlaczego przecież nie jestem aż taka wredna, mam dobre serducho choć bardzo chore. Ale dzisiaj znowu stoję na własnych nogach i potrafię się cieszyć wszystkim tym co mnie otacza. Często było tak że udawałam że jest dobrze a nie było. Wczoraj pojechałam zawieść skrzynię Urszuli do Zielonek bo zażyczyła sobie bym jej pomalowała w stylu krakowski ale moje kwiaty. Udało się jest piękna a co najważniejsze podoba się Urszuli i jej mężowi. Gdy stanęłam u progu jej drzwi coś we mnie pękło, poczułam się jak przed laty radosna i pełna energii, a co najważniejsze znowu uwierzyłam w siebie i w to że są piękni ludzie i ja ich napotykam na swojej drodze. Poczułam się radośnie i znowu zaczynam tupać nogami ze szczęścia. Wróciłam do świata ludzi pięknych i pozytywnie zakręconych. Uwieźcie mi ze myślałam że mnie nigdy nie spotka przykrość mojej przyjaciółki . że naszej przyjaźni nie zburzy nawet wielki mur. Dzisiaj mogę powiedzieć jedno że nigdy nie była moją przyjaciółką ale dobrze się kamuflowała.. Myślałam że jak ja się cieszę i tupię nogami ze szczęścia to i ona się cieszy a dokładnie było odwrotnie. Ale to już za mną i cieszę się że zaczynam o tym mówić czyli już ze mną jest ok. Ciągle coś malowałam ale bez wielkiego entuzjazmu i chyba po to by się nie załamać. Zawsze mi mąż mówił i mówi rób swoje a będziesz szczęśliwa, nigdy się nie naginaj i bądź sobą i tak właśnie robię. Mam duże plany jeśli chodzi o moją galerię i nie zamierzam z niej zrezygnować chociaż były chwile gdzie mój portal był zahakowany, teraz jestem już od dłuższego Galeria Zośki i mam nadzieje że tak już zostanie. 

Zacznijmy od kawusi, zapraszam  do mojej Galeria Zośki 

https://www.facebook.com/galeria.zoski/


Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, będzie mi bardzo miło.










Ostatnio zaczęłam sama piec chlebek jest pyszny i co najważniejsze zdrowy Jeśli będziecie mieli ochotę na przepis to chętnie Wam podam.






A tym czasem pa

sobota, 30 kwietnia 2022

 Witajcie kochani.

W końcu dzisiaj mogę Was zaprosić na taras jest długi weekend i będzie ,można trochę w ogrodzie popracować a na tarasie po leniuchować.

 Mam zamiar spędzić najbliższy weekend beztrosko,  jutro przyjadą dzieci i wnuki. będzie zabawa i grillowanie. 

Wam też życzę takich luźnych i beztroskich dni. 

Przyjemnej i słonecznej majówki. 


Dziękuję za fajne komentarze, że nie zapomniałyście o mnie. 

Pozdrawiam Zosia




Pelargonie jak co roku już w skrzynkach,



Pudełko na chusteczki pomalowałam ręcznie. 
Jest do wzięcia jeśli ktoś by chciał to szczegóły na prv.

Takie tam malunki, zawsze fajnie wychodzą nie zaplanowane i spontaniczne.







Do zobaczenie Zosia..


poniedziałek, 25 kwietnia 2022

Hej tu Ja Zosia

Wczoraj, przedwczoraj i tak od kilku miesięcy dziennie sobie powtarzam że muszę wrócić na bloga. 

To były tylko słowa i tak naprawdę aż do dzisiaj. Dzisiaj miałam wyjazd do Warszawy i chciałam mieć oczywiście naładowany telefon na ful. Wczoraj  poszło coś nie tak z ładowarka, którąś z kolei w ostatnim miesiącu. Rano godzina 4,00 a ja usiłuję telefon naładować i ciągle nic, Andrzej mi powtarza zostaw ten telefon, musimy już jechać, Pod nosem mamrocze zadowolony że będę miała wolne rączki. Ale jak to ja uparta i oczywiście nie dałam za wygraną i próbuję jeszcze w samochodzie aż tu po chwili krucze śmierdzi spalenizną kabel stopiony, palec oparzony i dym na cały samochód. No i stało się, całą drogę myślę jak wytrzymam bez telefonu, w głowie myśli - chyba zwariuje. Wracamy z Warszawy Andrzej mówi zatrzymamy się kupimy ładowarkę, widzi jak mi oczka zaświeciły i pełne zadowolenie. Jest - kupiłam kolejną ładowarkę, włączam i znowu nic. To nie ładowarka tylko coś w telefonie się zepsuło., spaliło, cholera wie. No dobra stało się moja wina po jakiego grzyba ją włączałam w samochodzie.  Pierwsze godziny po powrocie do domu co robić z rękami, Okazuje się że nerwy, złości i świadomość że przez kilka dni bez telefonu koszmar, przerażenie. No dobra poszłam do gabinetu wyjęłam z szafki laptopa , odkurzyłam i sama do siebie mówię no trudno wytrzymam z nadzieją że syn temu zaradzi jak najszybciej, Okazuje się że i to nie takie proste, trzeba portale społecznościowe po otwierać i znowu kanał a gdzie hasła, szukam, są ulga.  Komputer dawno nie używany trzeba sobie przypomnieć. 

Na szczęście nie trwało długo opanowałam bo to jak jazda na rowerze nie zapomina się i jestem tutaj na blogu. Stwierdziłam że teraz należy się trochę uaktywnić i zacząć działać i pokazywać te moje malunki i nie tylko bo mam zamiar  też dzielić się z Wami moim prywatnym życie, Okazuje się że artyści nie mają tak kolorowo, a jeśli są szczęśliwi to trzeba im dokopać. Mają  jak inni  problemy, wzloty i upadki a jak nie mają to trzeba im stworzyć, No cóż ostatnio jest a może uaktywnia się dużo ludzi, toksycznych i między innymi będę o tym pisać z mojego życia, Zaczynam się przyzwyczajać do laptopa i działać tutaj. Jeśli Was zaciekawią moje posty to będą  a w czwartki  kawusia. 

Dzisiaj kilka fotek moich prac które ostatnio malowałam. Ta skrzynia która była w ostatnim poście jest już dawno u właścicielki, Są kolejne w kwiaty i koguty i są do wzięcia. Jeśli ktoś będzie zainteresowany to zapraszam na prv. . Mam jeszcze dwie nie pomalowane i trzecia stara stoi w garażu i czeka aż jej dam nowe życie i kredens, i szafka wodniarke i pnie drzew w których są dziury i będą z nich doniczki i ogród do plewienia i moje prywatne życie. Ale opanuję to jak się wezmę w garść. Nie jestem już aktywna jako społecznik., nie jestem już przewodniczącą w Kole Gospodyń Wiejskich,  skończyłam z tym chyba już na dobre, będę po kolei opisywała jak moje życie było skomplikowane przez ostanie lata, 

Będzie kolorowo i ciekawie.

A dzisiaj to już wszystko i do następnego razu. 

Zosia


Dzisiaj  w kuchni kawusia, 

Zapraszam


 Pomalowałam skrzynię i Maja mi nie odpuściła ., chciała żebym jej zrobiła kilka zdjęć i są będą piękną pamiątka ja będzie już dorosła. 






Skrzynia w kwiaty ludowe, Wszystkie moje skrzynie są mojego projektu i malowane ręcznie farbami akrylowymi , całość jest zawsze zabezpieczona lakierem bezbarwnym do mebli. 


Maluję również małe skrzyneczki na drobiazgi, biżuterie lub inne przedmioty skarby,





piątek, 19 listopada 2021

 Witam serdecznie.

Zapraszam Was na kawusie. Na dworze zimno i nie przyjemnie ale cieplej już nie będzie. Ja  maluję skrzynie posagowe. Stolarz zrobił mi cztery, które bardzo bym chciała pomalować jak najszybciej ale okazuje się że to nie takie proste nie wystarczy od tak chcieć i już gotowe. Tą którą Wam pokazywałam ostatnio jest już u nowej właścicielki i ponoś zachwyca swą urodą nie tylko właścicielkę. Postanowiłam pomalować jedną z tych skrzyń w koguty, Bo bardzo lubię koguty a poza tym zachwycają wszystkich odwiedzających mojego fb. Co czwartek mam live na fb. Jak znajdziecie chwilę to zapraszam. 

Życzę Wam fajnego tygodnia, dużo ważeń i pomysłów,

Jeśli nie masz pomysłu lub prezentu na Mikołaja i Święta to zapraszam do mnie razem coś wymyślimy wyjątkowego dla Twojej bliskiej osoby,





Herbaciarki ręcznie malowana



Skrzyneczki na drobiazgi ręcznie malowane

wym. 30/20/14



Obraz ręcznie malowany na podobraziu farbami akrylowymi



Ostatnio robiłam taki stroik  na Święta,





Pozdrawiam i buziaki posyłam.








niedziela, 17 października 2021

Skrzynia posagowa

Dzień dobry!!!

Witam wszystkich na moim blogu, zawsze mam problem by zacząć pisać posta. Ostatnio nie jestem systematyczna i bardzo mi trudno wrócić do tygodniowych spotkań z Wami. Nie było mnie tutaj od wiosny aż przyszła jesień. Przyczyn było dużo a czasu jest coraz mniej. Moje zdrowie też jest przyczyną moich rzadkich spotkań z Wami a poza tym od kąt używam  tylko telefonu to z komputera stacjonarnego rzadziej korzystam a na telefonie to wiecie jak to jest jak siądę to czasami kiedy się obejrzę wieczór i odkładam co zaplanowałam na kolejny dzień. 

Przez ostatnie miesiące dużo się działo, byłam u Dusi i siedziałam w realu w jej ogrodzie. Upajałam się ogrodem i nie mogłam wyjść z zachwytu. Dziewczyna ma cudny ogród. W wakacje miałam wnuki a to nie lada wyzwanie mieć trójkę i sprostać wszystkim zadaniom jako babcia. W między czasie byłam znowu w szpitalu, pomalowałam skrzynie posagową i po pół roku w końcu trafiłam na swojego bloga. Nie obiecuję już nic tylko konsekwentnie będę realizowała swoje ciche postanowienia. W czwartki prowadzę na fb live dla Was. Może wystarczy na dzisiaj tłumaczeń i usprawiedliwień. Pokażę Wam fotki. które uchwyciłam w ciągu tego czasu kiedy tutaj mnie nie było. 

Pomimo tego że mnie tutaj nie ma często Wy zaglądacie by zobaczyć co u mnie się dzieje. i za to Wam bardzo dziękuję.

Dziękuję że jesteście.

Pozdrawiam i miłego tygodnia Wam życzę, 




                            

 Bacuś w końcu ma pomalowany domek. 

                           Naszej Smółce powiększyła się rodzina
 Skrzynia jest pomalowana na zamówienie i w przyszłym tygodniu wyrusza w świat. 


Jest bogata w kwiaty ale i za razem bardzo delikatna.



          Zaczęłam malować kwiaty ludowe  na podobraziu akrylami