Tutaj kupisz moje rękodieło

sobota, 30 kwietnia 2022

 Witajcie kochani.

W końcu dzisiaj mogę Was zaprosić na taras jest długi weekend i będzie ,można trochę w ogrodzie popracować a na tarasie po leniuchować.

 Mam zamiar spędzić najbliższy weekend beztrosko,  jutro przyjadą dzieci i wnuki. będzie zabawa i grillowanie. 

Wam też życzę takich luźnych i beztroskich dni. 

Przyjemnej i słonecznej majówki. 


Dziękuję za fajne komentarze, że nie zapomniałyście o mnie. 

Pozdrawiam Zosia




Pelargonie jak co roku już w skrzynkach,



Pudełko na chusteczki pomalowałam ręcznie. 
Jest do wzięcia jeśli ktoś by chciał to szczegóły na prv.

Takie tam malunki, zawsze fajnie wychodzą nie zaplanowane i spontaniczne.







Do zobaczenie Zosia..


poniedziałek, 25 kwietnia 2022

Hej tu Ja Zosia

Wczoraj, przedwczoraj i tak od kilku miesięcy dziennie sobie powtarzam że muszę wrócić na bloga. 

To były tylko słowa i tak naprawdę aż do dzisiaj. Dzisiaj miałam wyjazd do Warszawy i chciałam mieć oczywiście naładowany telefon na ful. Wczoraj  poszło coś nie tak z ładowarka, którąś z kolei w ostatnim miesiącu. Rano godzina 4,00 a ja usiłuję telefon naładować i ciągle nic, Andrzej mi powtarza zostaw ten telefon, musimy już jechać, Pod nosem mamrocze zadowolony że będę miała wolne rączki. Ale jak to ja uparta i oczywiście nie dałam za wygraną i próbuję jeszcze w samochodzie aż tu po chwili krucze śmierdzi spalenizną kabel stopiony, palec oparzony i dym na cały samochód. No i stało się, całą drogę myślę jak wytrzymam bez telefonu, w głowie myśli - chyba zwariuje. Wracamy z Warszawy Andrzej mówi zatrzymamy się kupimy ładowarkę, widzi jak mi oczka zaświeciły i pełne zadowolenie. Jest - kupiłam kolejną ładowarkę, włączam i znowu nic. To nie ładowarka tylko coś w telefonie się zepsuło., spaliło, cholera wie. No dobra stało się moja wina po jakiego grzyba ją włączałam w samochodzie.  Pierwsze godziny po powrocie do domu co robić z rękami, Okazuje się że nerwy, złości i świadomość że przez kilka dni bez telefonu koszmar, przerażenie. No dobra poszłam do gabinetu wyjęłam z szafki laptopa , odkurzyłam i sama do siebie mówię no trudno wytrzymam z nadzieją że syn temu zaradzi jak najszybciej, Okazuje się że i to nie takie proste, trzeba portale społecznościowe po otwierać i znowu kanał a gdzie hasła, szukam, są ulga.  Komputer dawno nie używany trzeba sobie przypomnieć. 

Na szczęście nie trwało długo opanowałam bo to jak jazda na rowerze nie zapomina się i jestem tutaj na blogu. Stwierdziłam że teraz należy się trochę uaktywnić i zacząć działać i pokazywać te moje malunki i nie tylko bo mam zamiar  też dzielić się z Wami moim prywatnym życie, Okazuje się że artyści nie mają tak kolorowo, a jeśli są szczęśliwi to trzeba im dokopać. Mają  jak inni  problemy, wzloty i upadki a jak nie mają to trzeba im stworzyć, No cóż ostatnio jest a może uaktywnia się dużo ludzi, toksycznych i między innymi będę o tym pisać z mojego życia, Zaczynam się przyzwyczajać do laptopa i działać tutaj. Jeśli Was zaciekawią moje posty to będą  a w czwartki  kawusia. 

Dzisiaj kilka fotek moich prac które ostatnio malowałam. Ta skrzynia która była w ostatnim poście jest już dawno u właścicielki, Są kolejne w kwiaty i koguty i są do wzięcia. Jeśli ktoś będzie zainteresowany to zapraszam na prv. . Mam jeszcze dwie nie pomalowane i trzecia stara stoi w garażu i czeka aż jej dam nowe życie i kredens, i szafka wodniarke i pnie drzew w których są dziury i będą z nich doniczki i ogród do plewienia i moje prywatne życie. Ale opanuję to jak się wezmę w garść. Nie jestem już aktywna jako społecznik., nie jestem już przewodniczącą w Kole Gospodyń Wiejskich,  skończyłam z tym chyba już na dobre, będę po kolei opisywała jak moje życie było skomplikowane przez ostanie lata, 

Będzie kolorowo i ciekawie.

A dzisiaj to już wszystko i do następnego razu. 

Zosia


Dzisiaj  w kuchni kawusia, 

Zapraszam


 Pomalowałam skrzynię i Maja mi nie odpuściła ., chciała żebym jej zrobiła kilka zdjęć i są będą piękną pamiątka ja będzie już dorosła. 






Skrzynia w kwiaty ludowe, Wszystkie moje skrzynie są mojego projektu i malowane ręcznie farbami akrylowymi , całość jest zawsze zabezpieczona lakierem bezbarwnym do mebli. 


Maluję również małe skrzyneczki na drobiazgi, biżuterie lub inne przedmioty skarby,





piątek, 19 listopada 2021

 Witam serdecznie.

Zapraszam Was na kawusie. Na dworze zimno i nie przyjemnie ale cieplej już nie będzie. Ja  maluję skrzynie posagowe. Stolarz zrobił mi cztery, które bardzo bym chciała pomalować jak najszybciej ale okazuje się że to nie takie proste nie wystarczy od tak chcieć i już gotowe. Tą którą Wam pokazywałam ostatnio jest już u nowej właścicielki i ponoś zachwyca swą urodą nie tylko właścicielkę. Postanowiłam pomalować jedną z tych skrzyń w koguty, Bo bardzo lubię koguty a poza tym zachwycają wszystkich odwiedzających mojego fb. Co czwartek mam live na fb. Jak znajdziecie chwilę to zapraszam. 

Życzę Wam fajnego tygodnia, dużo ważeń i pomysłów,

Jeśli nie masz pomysłu lub prezentu na Mikołaja i Święta to zapraszam do mnie razem coś wymyślimy wyjątkowego dla Twojej bliskiej osoby,





Herbaciarki ręcznie malowana



Skrzyneczki na drobiazgi ręcznie malowane

wym. 30/20/14



Obraz ręcznie malowany na podobraziu farbami akrylowymi



Ostatnio robiłam taki stroik  na Święta,





Pozdrawiam i buziaki posyłam.








niedziela, 17 października 2021

Skrzynia posagowa

Dzień dobry!!!

Witam wszystkich na moim blogu, zawsze mam problem by zacząć pisać posta. Ostatnio nie jestem systematyczna i bardzo mi trudno wrócić do tygodniowych spotkań z Wami. Nie było mnie tutaj od wiosny aż przyszła jesień. Przyczyn było dużo a czasu jest coraz mniej. Moje zdrowie też jest przyczyną moich rzadkich spotkań z Wami a poza tym od kąt używam  tylko telefonu to z komputera stacjonarnego rzadziej korzystam a na telefonie to wiecie jak to jest jak siądę to czasami kiedy się obejrzę wieczór i odkładam co zaplanowałam na kolejny dzień. 

Przez ostatnie miesiące dużo się działo, byłam u Dusi i siedziałam w realu w jej ogrodzie. Upajałam się ogrodem i nie mogłam wyjść z zachwytu. Dziewczyna ma cudny ogród. W wakacje miałam wnuki a to nie lada wyzwanie mieć trójkę i sprostać wszystkim zadaniom jako babcia. W między czasie byłam znowu w szpitalu, pomalowałam skrzynie posagową i po pół roku w końcu trafiłam na swojego bloga. Nie obiecuję już nic tylko konsekwentnie będę realizowała swoje ciche postanowienia. W czwartki prowadzę na fb live dla Was. Może wystarczy na dzisiaj tłumaczeń i usprawiedliwień. Pokażę Wam fotki. które uchwyciłam w ciągu tego czasu kiedy tutaj mnie nie było. 

Pomimo tego że mnie tutaj nie ma często Wy zaglądacie by zobaczyć co u mnie się dzieje. i za to Wam bardzo dziękuję.

Dziękuję że jesteście.

Pozdrawiam i miłego tygodnia Wam życzę, 




                            

 Bacuś w końcu ma pomalowany domek. 

                           Naszej Smółce powiększyła się rodzina
 Skrzynia jest pomalowana na zamówienie i w przyszłym tygodniu wyrusza w świat. 


Jest bogata w kwiaty ale i za razem bardzo delikatna.



          Zaczęłam malować kwiaty ludowe  na podobraziu akrylami 




środa, 19 maja 2021

Witajcie!!!


Kawusia u Zośki,



Dzisiaj weszłam na bloga i zobaczyłam datę ostatniego posta to się zdziwiłam że prawie miesiąc mnie tu nie było. Ten czas tak szybko leci że trzeba się śpieszyć by zdążyć no właśnie gdzie zdążyć.? Stwierdziłam że już jestem w takim wieku że nic nie muszę, jestem na emeryturze i jak mówią młodzi pracujący my emeryci mamy dużo czasu. Jak mamy  pasję to trudno o czas ciągle go brak. Pomalowałam  a właściwie skończyłam malować skrzynię posagową i już poszła w świat. Właścicielka skrzyni jest przeszczęśliwa bo z radości podskoczyła jak ode mnie odbierała. A na drugi dzień napisała jeszcze do mnie maila z kolejnym podziękowaniem że jest szczęśliwa i bardzo jest zadowolona., skrzynia jest cudna. Powiem Wam że takie maile nie tylko skrzyń ale skrzynek które wędrują do pań uwielbiających piękno mnie uszczęśliwiają i dodają skrzydeł.  Żal mi oddać każdą rzecz pomalowaną bo mnie też się podoba i jest mi trochę smutno ale cóż. żeby pomalować kolejną muszę mieć jakiś grosz na kolejne skrzynie, pędzel, farby  W tym miesiącu zadzwoniła do mnie Pani redaktor z radia Zawiercie z zaproszeniem udzielenia wywiadu. Jako że mało jest osób które tworzą stare skrzynie ale na nowo to bardzo zaciekawiła ją moja pasja i moja Galeria Zośki. Byłam i  jestem spragniona kontaktów międzyludzkich, zaproszenie przyjęła od razu nawet się nie zastanawiałam jak to będzie i czy trema mnie nie rozwali. Trochę na początku zamiotałam się ale potem poszło jak z płatka. Wywiad trwał całą godzinę więc jeśli chcesz i macie ochotę to zapraszam tutaj poniżej link. 




http://radiozawiercie.pl/gosc-dnia-radia-zawiercie/audycja-zaw-i-ka-11-maja-2021-audio/?fbclid=IwAR3bcTIuqp_8oOfhfRv5j0Y5o_FesDCMm_KUayehGrX_fyX8h13f_5Jg3cg

To zdjęcie wykonał mój małżonek przed wywiadem. Ten strój to strój galowy Koła Gospodyń Wiejskich we Wsi Trzebyczka. Pierwszy raz ubrałam do radia i przyznam że mogłam w ten sposób nie tylko powiedzieć o swojej pasji ale też troch wypromować nasze KGW, Pani redaktor od razu zwróciła uwagę na mój strój.


Jak skończyłam malować skrzynie  od razu zrobiłam sobie serfii z moją skrzynią.








Pomalowałam jeszcze dwa komplecik na dzień Matki skrzynka na kwiaty i serduszko.




Miłego dnia i tygodnia Wam życzę Zosia..

Dziękuję że jesteście

.

niedziela, 25 kwietnia 2021

 Kawusia u Zosi


Witajcie 

Brakuje mi systematyczności ale ciągle coś się dzieje u mnie i wokół mnie. 

Czasami brak humoru a może mała depresja... Bardzo dużo przez ten okres kiedy mnie tu nie było w moim życiu się działo. Teraz już dobrze się czuję a nawet bardzo dobrze. W ciągu ostatnich dni zaczęłam łapać pogodę i ogródek doprowadzać do porządku, ogarniać go bo tak zarośnięty i przerośnięty że aż wstyd. Dobrze że mieszkam daleko od drogi i sąsiadki nie widzą. Założyłam sobie TIKTOKA pod nazwą @galeriazoski.. 

No i wolnych chwilach maluję, a że zamówień trochę jest to i czasu mniej by ogarniać to co w komputerze. jest. 

Zapraszam siadajcie przy kawusi i opowiadajcie co u Was się dzieje. 

Marzę o spotkaniach nie wirtualnych ale tych prawdziwych, rzeczywistych. No cóż ale musimy zadowolić się spotkaniami teraz i tu wirtualnie. 

Życzę Wam zdrówka i do następnego spotkania Pa












Do zobaczenia, dziękuję że mnie odwiedzacie i zostawiacie ślad, Zosia