Tutaj kupisz moje rękodieło

czwartek, 4 stycznia 2018

Kawusia u Zosi

Witam w Nowym Roku


U mnie rok zaczął się pozytywnie. W tym miesiącu osiągam wiek emerytalny. Jak nic się nie wydaży to przechodzę na emeryturę. Z jednej strony cieszę się a z drugiej z czego się cieszyć, emerytura to i starość puka do drzwi. hi,hi żartuję. Od wczoraj żarty się mnie trzymają. Od świąt siedzę, bawię się z wnukami i pędzla nie trzymałam w ręce. Dopiero dzisiaj zaczęłam tęsknić za malowaniem i od jutra ruszam pełną parą bo pomysły w głowie się kłębią niczym huragan hi,hi. i znowu żart.
Pokażę Wam jaką pomalowałam Alicji toaletkę a Maji skrzynkę i serduszka ale Maja jeszcze nie ma własnego zdania więc maluję tak jak mamusi się podoba, czyli gładkie bez wzorów.

Zapraszam na kawusię i ciasteczko.







Toaletka z jedną szufladą, własność Alicja ( nie rostaje się z nią na krok, 
wszędzie wozi i pokazuje ,układa biżuterię. Miłe i wzruszające takie zachowanie wnuczki. To nie jest jej pierwsza rzecz ktorą pomalowałam ale pierwsza  dla małej kobietki.






D
Drugiej kobicce Maji malowałam skrzynki do pokoiku.




 Napisy są tego samego koloru co środek czyli turkus.

Pa do usłyszenia. Dziękuję że jesteście Zosia.

sobota, 23 grudnia 2017

Święta ach te Święta, życzenie.

Witajcie kochani, 


Radosnych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia 
w  gronie najbliższych osób, w miłości, radości i ciepłej atmosferze. 
Sukcesów w pracy i wytrwałości w realizacji planów,  przyjaźni blogowych, 
 Nowy Rok niech przyniesie pełno radosnych chwil I spełni najskrytsze marzenia,
                                                                                  życzy  Zosia,  





czwartek, 21 grudnia 2017

Kawusia u Zosi.

Witam


Wiem że są przygotowania do świąt i żadna z was nie ma czasu, więc dzisiaj krociutko
Ja pierwszy raz od kilku miesięcy odpoczywam,w wigilię i święta idziemy do córki. . Od kilku dni pieke ciasteczka kruche  a one znikają bo są przepyszne.
Pomalowalam również kilka rzeczy ale to są prezenty świąteczne to pokaże dopiero w następnym poście. Dzisiaj pokaże wam śliczna skrzyneczke na biżuterię we wzór łowicki.   Zapraszam czestujcie się ciasteczkami.
Składam  wam życzenia świąteczne, dużo zdrowia, szczęścia, miłości,  spotkań blogowych i spełnienia marzeń. Swiątecznej atmosfery, ciepła i wzajemnego zrozumienia, veny twórczej i energii na przyszły rok.
















Pa

poniedziałek, 18 grudnia 2017

Wróciłam do Was.

Witam wszystkich. 

Nie było mnie tutaj miesiąc ale nie dałam radę wszystkiego ogarnąć. W moim życiu ostatnio dużo się dzieje fajnych rzeczy. Kiedyś Wam opowiadałam że maluję świetlicę a właściwie jedną izbę w świetlicy. Pomysł kuchni w świetlicy stworzył się spontanicznie ale nie bez przyczyny. Kiedy Sołtys przyszesł na zebranie z informacją że w najbliższym czasie nie bedzie remontu świetlicy bo brak pieniędzy, a to coś wypadło, a to ktoś bardziej potrzebujący. No cóż czekamy dopiero 4 lata a to zbyt krótko. Ale nie o tym chciałam pisać.  Wiadomość przytłaczająca bo warunki są bardzo trudne, jak jest zimno to nic się nie chce i nie pobudza to do aktywności i pomysłów wręcz przeciwnie załamuje. Wtedy wpadłam na pomysł by stworzyć coś co będzie nas cieszyło, bedziemy miały co pokazywać i o co dbać. Pomysł przyjął się od razu, inicjatywa  i energia natychmiastowa. No cóż a że ja zawsze w marzeniach miałam stworzenie takiej izby to mi to bardzo pasowało i dodało pauera. Okazuje się że jak siedzę i nic nie robię to więdnę jak kwiaty muszę mieć dużo pracy, ciągle jakieś pomysły wtedy ze mną jest ok i nawet zapominam o moich dolegliwościach. Malowanie, tworzenie wymyślanie  to jak tlen. Tworzenie tej izby trwało od sierpnia do grudnia. Wdawało mi sie że ech co tam kilka kwiatów i będzie ok, ale to nie tak.  Na początku wszystkie doradzały, mówiły co tam jeszcze a czego już nie mam malować. Aż pewnego dnia poprosiłąm dziewczyny z warsztatów o nie zaglądanie do izby i zgodziły się ale nie dokońca były zadwolone bo każda chciała doradzać, pomagać i urządzać. Nie dokońca byłam z tego układu zadowolona bo żaden artysta nie lubi jak jego dzieło jest w kawałkach oglądanie lubi stworzyć i pokazać skończone. I też tak zrobiłam kupiłam małe kłóteczki i zamknęłąm izbę. Dopiero pokazałam na oficjalnym otwarciu pomalowaną i urządzoną tak jak ja to widziałam, moimi oczami artystki.Teraz oddałam w ręce mieszkańców i mogą przyozdabiać i dodawać różne ciekaawe rzeczy. Na uroczystości otwarcia izby byli goście Burmistrz Gminy Łazy nasz proboszcz z Parafii z Chruszczobrodu, Radni , przedstawiciele z Miejskiego Ośrodka Domu Kultury z Łaz, Sołtys Trzebyczki, Rada Sołecka Trzebyczki, mieszkańcy Trzebyczki. Było przecięcie wstęgi, podziwianie, zachwyt. Jestem dumna że stworzyłam taką izbę, jestem dumna że pomimo tego że dziewczyny miały ograniczony dostęp do tworzenia bezpośredniego bardzo się angażowały, robiły zazdroski na piec na szydełku , do kredensu , czyściły , prały pracowały stare rzeczy z lat 60 tych które były w tym czasie używane, ich mężowie czyścili , szlifowali stare przedmioty codziennego użytku z tamtych lat. Nawet ksiądz obiecał nam starą czterdziestoletnią franię do tej izby. 
Mam nadzieję że teraz i Wy wócicie do mnie na bloga i zaczynamy kawusię w czwartki. 
Dziękuję że jesteście i mam nadzieję że zrozumiecie mój brak obecności. Pozdrawiam Was serdecznie i zapraszam na czwartek na kawusię na bloga. Do zobaczenia Zosia.










 Tego pająka wykonałam sama z czego jestem też dumna.













Wszystkie ściany, meble i przedmioty są malowane przeze mnie, są mojego projektu i mojego wykonania. Kopiowanie i powielanie zdjęć zabronione bez zdody artystki. Wszystkie przzedmioty codziennego użytku są własnością mieszkańców Trzebyczki.

piątek, 17 listopada 2017

Kawusia u Zosi.

Witajcie.
Dzisiaj jest już piątek a ja w dalszym ciągu nie umiem się ogarnąć tyle pracy,  wydawało by się  że już skończyłam izbę,  że już zamknę i do oficjalnego otwarcia nic nie będę  robiła a okazuje się że teraz te małe  rzeczy te drobiazgi pochłaniają dużo czasu.  Moje dziewczyny z warsztatów też bardzo się przejęły ta izba też są zainspspiirowane.  Szydełku ja zazdrości,  serwetki.  Powiem tylko tyle od zawsze marzyłam o pomalowaniu  takiej izby i udało się,  marzenie się  spełniło, mam nadzieję  że będzie wielkie  wow.  Wczoraj  miałam warsztaty w swietlicy  bo tam się spotykamy raz w tygodniu właśnie w czwartki.  Na warsztatach robimi różne rzeczy a ja jestem pod wielkim wrażeniem bo coraz piękniej im wychodzą ozdoby,  zaczynają być mistrzynimi.  Nawet te które  przychodzą na warsztaty i mówią że nic nie będę robiła bo nie umieją,  po chwili zaczynają zdobić i wymyślać cuda a ja lubię prowadzić warsztaty.   Wczoraj za zgodą moich koleżanek zamknęłam izbę na klucz, nikt tam nie może  wejść tylko ja i mój krytyk.  Bo jak byście nie wiedzieli to mam krytyka i doradcę jest nim mąż. Zawsze mi mówi  czy jeszcze malować czy nie,  czy nie zaczynam przesadzać a faceci inaczej patrzą.
Pozdrawiam serdecznie was i dziękuję że jesteście Zosia.


To wszystko pomalowalam w wolnej chwili.


Deska na kalendarz ścienny.
 Serduszka,  wzory ludowe, kaszubskie.











 Ta bombka to naklejane koronki,  Konturówka i złoty spray,  wyszła rewelacyjnie. Ja na każde warsztaty przygotowuję się i tym sposobem powstają różene techniki bombek, zaproszeń.






A teraz sesja zdjęć prac moich koleżanek z warsztatów. Jestem dumna z nich bo tworzą coraz piękniejsze rzeczy  a ja je inspiruje, ale to wymaga z mojej strony na każde warsztaty przygotowania się.













Wystąpił błąd w tym gadżecie.