Tutaj kupisz moje rękodieło

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Skrzynie posagowe.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Skrzynie posagowe.. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 kwietnia 2023

 Witajcie!!!


U mnie dużo się dzieje a przede wszystkich to telefon najwięcej czasu zajmuje i absorbuje. Andrzej mówi że jestem uzależniona i chyba ma rację, odzwyczaiłam się od komputera stacjonarnego bo komputer to trzeba iść do gabinetu , włączyć i tak dalej a telefon cyk i już jest. Ostatnio Weronika córka mnie mobilizuje by zacząć systematycznie na blogu działać. Nawet nie zdawałam sobie sprawy jak ten czas szybko leci, na jesień będzie 10 lat istnienia mojego bloga. No właśnie i to powinno zobowiązywać. Jak sobie przypomnę jak zaczynałam przygodę z blogiem jak się martwiłam czy dobrze piszę, dawałam dzieciom by czytały posty zanim publikowałam. Jak bardzo się przejmowałam i czekałam na każdy komentarz, cieszyłam się z każdego komentarza. Do tej pory bardzo lubię jak komentujecie moje posty. i czekam na te komentarze.  Na bloga mam prawie pół miliona wejść. Pamiętam jak brałam udział w konkursie na najlepszy blog i byłam w pierwszej dziesiątce w skali kraj. Moje rękodzieło było różnorodne począwszy od małych skrzyneczek i pierdułek aż po duże skrzynie. Teraz zostały duże skrzynie i to one są najbardziej w moim sercu, maluje przeważnie na zamówienie ale teraz mój stolarz zaczął tworzyć takie małe, miniaturki skrzyń dużych są autentyczne jak duże tylko mniejsze, są z litego drewna na jaskółczy ogon i maja te piękne małe skarbczyki w środku.  Mam nadzieję że te skrzyneczki też skradną serca moich klientek, są przecudnej urody. Ale opowiadam znowu o moich skrzyniach. No cóż lepiej o nich niż o swoim zdrowiu. Znowu moje serce daje znać o sobie. Idę w przyszłym tygodniu do szpitala. Trzymajcie za mnie kciuki bo takie głupie myśli mi chodzą po głowie. 

Mam taki piękny kubek z logo naszego Koła Gospodyń Wiejskich, bardzo go lubię. Miał mi przypominać jak działałam w kole jako przewodnicząca. Myślałam że   koleżanka mnie godnie zastąpi. ale wytrzymała tylko niecały rok.. Bardzo mi było żal tego koła bo miało się rozpaść a to moje oczko w głowie bo ja je zakładałam i znowu wzięłam je pod swoje skrzydła.. No cóż chyba tak już musi być.  



Te skrzyneczki, kuferki mają wymiary 30cm x20cm x20 cm. Są ręcznie malowane w kolory krakowskie ale w mojego autorstwa kwiaty. Każda skrzynia jak i skrzyneczka jest malowana bez jakich kolwiek przygotowań, projektów. Po prostu zaczynam malować i wzory i kolory powstają przy malowaniu. No chyba że ktoś sobie wymyśli swój wzór wtedy staram się zadowolić osobę która zamawia. Maluję już dziesięć lat i jeszcze mi się nie zdążyło że ktoś był nie zadowolony,









To moja Maja, Maja we wrześniu idzie do szkoły i będę miała kolejnego kwiatuszka w szkole trzeciego, dzieci nam się starzeją. Mam taki strój ludowy i ciągle przekładam go z miejsca na miejsce. Az w weekend poprosiłam moją Maje żeby ubrała co prawda za duży ale jak piękne zdjęcie wyszło. Pamiątka na całe życie.
Wianki robiłyśmy na warsztatach w kole gospodyń. 


Do usłyszenia kochani. Pozdrawiam Zosia.

sobota, 30 kwietnia 2022

 Witajcie kochani.

W końcu dzisiaj mogę Was zaprosić na taras jest długi weekend i będzie ,można trochę w ogrodzie popracować a na tarasie po leniuchować.

 Mam zamiar spędzić najbliższy weekend beztrosko,  jutro przyjadą dzieci i wnuki. będzie zabawa i grillowanie. 

Wam też życzę takich luźnych i beztroskich dni. 

Przyjemnej i słonecznej majówki. 


Dziękuję za fajne komentarze, że nie zapomniałyście o mnie. 

Pozdrawiam Zosia




Pelargonie jak co roku już w skrzynkach,



Pudełko na chusteczki pomalowałam ręcznie. 
Jest do wzięcia jeśli ktoś by chciał to szczegóły na prv.

Takie tam malunki, zawsze fajnie wychodzą nie zaplanowane i spontaniczne.







Do zobaczenie Zosia..


poniedziałek, 25 kwietnia 2022

Hej tu Ja Zosia

Wczoraj, przedwczoraj i tak od kilku miesięcy dziennie sobie powtarzam że muszę wrócić na bloga. 

To były tylko słowa i tak naprawdę aż do dzisiaj. Dzisiaj miałam wyjazd do Warszawy i chciałam mieć oczywiście naładowany telefon na ful. Wczoraj  poszło coś nie tak z ładowarka, którąś z kolei w ostatnim miesiącu. Rano godzina 4,00 a ja usiłuję telefon naładować i ciągle nic, Andrzej mi powtarza zostaw ten telefon, musimy już jechać, Pod nosem mamrocze zadowolony że będę miała wolne rączki. Ale jak to ja uparta i oczywiście nie dałam za wygraną i próbuję jeszcze w samochodzie aż tu po chwili krucze śmierdzi spalenizną kabel stopiony, palec oparzony i dym na cały samochód. No i stało się, całą drogę myślę jak wytrzymam bez telefonu, w głowie myśli - chyba zwariuje. Wracamy z Warszawy Andrzej mówi zatrzymamy się kupimy ładowarkę, widzi jak mi oczka zaświeciły i pełne zadowolenie. Jest - kupiłam kolejną ładowarkę, włączam i znowu nic. To nie ładowarka tylko coś w telefonie się zepsuło., spaliło, cholera wie. No dobra stało się moja wina po jakiego grzyba ją włączałam w samochodzie.  Pierwsze godziny po powrocie do domu co robić z rękami, Okazuje się że nerwy, złości i świadomość że przez kilka dni bez telefonu koszmar, przerażenie. No dobra poszłam do gabinetu wyjęłam z szafki laptopa , odkurzyłam i sama do siebie mówię no trudno wytrzymam z nadzieją że syn temu zaradzi jak najszybciej, Okazuje się że i to nie takie proste, trzeba portale społecznościowe po otwierać i znowu kanał a gdzie hasła, szukam, są ulga.  Komputer dawno nie używany trzeba sobie przypomnieć. 

Na szczęście nie trwało długo opanowałam bo to jak jazda na rowerze nie zapomina się i jestem tutaj na blogu. Stwierdziłam że teraz należy się trochę uaktywnić i zacząć działać i pokazywać te moje malunki i nie tylko bo mam zamiar  też dzielić się z Wami moim prywatnym życie, Okazuje się że artyści nie mają tak kolorowo, a jeśli są szczęśliwi to trzeba im dokopać. Mają  jak inni  problemy, wzloty i upadki a jak nie mają to trzeba im stworzyć, No cóż ostatnio jest a może uaktywnia się dużo ludzi, toksycznych i między innymi będę o tym pisać z mojego życia, Zaczynam się przyzwyczajać do laptopa i działać tutaj. Jeśli Was zaciekawią moje posty to będą  a w czwartki  kawusia. 

Dzisiaj kilka fotek moich prac które ostatnio malowałam. Ta skrzynia która była w ostatnim poście jest już dawno u właścicielki, Są kolejne w kwiaty i koguty i są do wzięcia. Jeśli ktoś będzie zainteresowany to zapraszam na prv. . Mam jeszcze dwie nie pomalowane i trzecia stara stoi w garażu i czeka aż jej dam nowe życie i kredens, i szafka wodniarke i pnie drzew w których są dziury i będą z nich doniczki i ogród do plewienia i moje prywatne życie. Ale opanuję to jak się wezmę w garść. Nie jestem już aktywna jako społecznik., nie jestem już przewodniczącą w Kole Gospodyń Wiejskich,  skończyłam z tym chyba już na dobre, będę po kolei opisywała jak moje życie było skomplikowane przez ostanie lata, 

Będzie kolorowo i ciekawie.

A dzisiaj to już wszystko i do następnego razu. 

Zosia


Dzisiaj  w kuchni kawusia, 

Zapraszam


 Pomalowałam skrzynię i Maja mi nie odpuściła ., chciała żebym jej zrobiła kilka zdjęć i są będą piękną pamiątka ja będzie już dorosła. 






Skrzynia w kwiaty ludowe, Wszystkie moje skrzynie są mojego projektu i malowane ręcznie farbami akrylowymi , całość jest zawsze zabezpieczona lakierem bezbarwnym do mebli. 


Maluję również małe skrzyneczki na drobiazgi, biżuterie lub inne przedmioty skarby,





środa, 19 maja 2021

Witajcie!!!


Kawusia u Zośki,



Dzisiaj weszłam na bloga i zobaczyłam datę ostatniego posta to się zdziwiłam że prawie miesiąc mnie tu nie było. Ten czas tak szybko leci że trzeba się śpieszyć by zdążyć no właśnie gdzie zdążyć.? Stwierdziłam że już jestem w takim wieku że nic nie muszę, jestem na emeryturze i jak mówią młodzi pracujący my emeryci mamy dużo czasu. Jak mamy  pasję to trudno o czas ciągle go brak. Pomalowałam  a właściwie skończyłam malować skrzynię posagową i już poszła w świat. Właścicielka skrzyni jest przeszczęśliwa bo z radości podskoczyła jak ode mnie odbierała. A na drugi dzień napisała jeszcze do mnie maila z kolejnym podziękowaniem że jest szczęśliwa i bardzo jest zadowolona., skrzynia jest cudna. Powiem Wam że takie maile nie tylko skrzyń ale skrzynek które wędrują do pań uwielbiających piękno mnie uszczęśliwiają i dodają skrzydeł.  Żal mi oddać każdą rzecz pomalowaną bo mnie też się podoba i jest mi trochę smutno ale cóż. żeby pomalować kolejną muszę mieć jakiś grosz na kolejne skrzynie, pędzel, farby  W tym miesiącu zadzwoniła do mnie Pani redaktor z radia Zawiercie z zaproszeniem udzielenia wywiadu. Jako że mało jest osób które tworzą stare skrzynie ale na nowo to bardzo zaciekawiła ją moja pasja i moja Galeria Zośki. Byłam i  jestem spragniona kontaktów międzyludzkich, zaproszenie przyjęła od razu nawet się nie zastanawiałam jak to będzie i czy trema mnie nie rozwali. Trochę na początku zamiotałam się ale potem poszło jak z płatka. Wywiad trwał całą godzinę więc jeśli chcesz i macie ochotę to zapraszam tutaj poniżej link. 




http://radiozawiercie.pl/gosc-dnia-radia-zawiercie/audycja-zaw-i-ka-11-maja-2021-audio/?fbclid=IwAR3bcTIuqp_8oOfhfRv5j0Y5o_FesDCMm_KUayehGrX_fyX8h13f_5Jg3cg

To zdjęcie wykonał mój małżonek przed wywiadem. Ten strój to strój galowy Koła Gospodyń Wiejskich we Wsi Trzebyczka. Pierwszy raz ubrałam do radia i przyznam że mogłam w ten sposób nie tylko powiedzieć o swojej pasji ale też troch wypromować nasze KGW, Pani redaktor od razu zwróciła uwagę na mój strój.


Jak skończyłam malować skrzynie  od razu zrobiłam sobie serfii z moją skrzynią.








Pomalowałam jeszcze dwa komplecik na dzień Matki skrzynka na kwiaty i serduszko.




Miłego dnia i tygodnia Wam życzę Zosia..

Dziękuję że jesteście

.

czwartek, 31 sierpnia 2017

Kawusia u Zosi.

Witam serdecznie

Dzisiaj opowiem Wam jaką miałam przygodę ze skrzynią, którą malowalam na prezent ślubny.  Przygoda stresująca ale również bardzo wzruszająca.   Miałam zamówienie  na skrzynie posagową  we wzór łatwy ale i zarazem trudny bo klientka wiedziała i w głowie miała wzór,  kolory i pomysł a ja miałam tylko wzór w kolorze czarnym.  Na początku miałam wątpliwości czy sprostam wyzwaniu ale dałam radę jak to mówią wyczuć co i czego ode mnie ktoś oczekuje. Moje skrzynie które do tej pory malowałm są wszystkie wyjątkowe dla wyjątkowych osób ale pierwszy raz a że dowóz był nie daleko zaproponowałam że sama dostarczę skrzynię na miejsce w dzień wesela na salę gdzie miało być przyjęcie weselne. O skrzyni posagowej wiedziałam tylko ja i matka młodej panny.  Pani mama bardzo pragnęła córce zrobić wielka niespodziankę , prezent a z tego co się dowiedziałam,  córka marzyła o takiej skrzyni. Gdy przywiozłam skrzynie na miejsce pani mama prosiła by nie pakować bo chciała włożyć do niej posąg.  Nawet nie macie pojęcia jakie to piękne i wzruszające przeżycie,  uczestniczyłem w tej ceremonii wkładania  posągu matki dla córki, cudowne i nie zapomnine chwile. Zaproponowałam zrobienie kilku zdjęć i dzisiaj wam pokaże  ( dostałam przyzwolenie pokazania fotek). 
To był kiedyś cudowny zwyczaj darowania pannie mlodej skrzyni posagowe. Skrzynia i zawartość swiadczyła zawsze świadczyła o zamożności panny młodej. Dzisiaj zwyczaj  powoli małymi kroczkami wraca,  oby zagościł i wszedł w nawyk każdej matki ,która wydaje córkę za mąż. To już trzecia skrzynia dostarczona w dzień wesela w prezencie dla panny mlodej od matki na uroczystość.  
 Galerii Zosi to nie tylko tworzenie rękodzieła ale rownież wracanie do starych zwyczajów. 

 Wszyscy goście weselni byli mile zaskoczeni i zachwyceni prezentem dla młodej panny.  

Pozdrawiam serdecznie Zosia

Zapraszam siadajcie i częstujcie się :







Zapraszam na torta z okazji 200- setnego spotkania przy kawusi.!!!


(zdjęcie z internetu)














Do zobaczenia. 

niedziela, 20 sierpnia 2017

Skrzynia wianna, posagowa malowana ręcznie.

Witam

Obiecałam i słowa dotrzymuje, skrzynię posagowa pomalowalam  i jestem zadowolona, choć przyznam szczerze byłam w trudnej sytuacji bo dostałam wzór  w kolorze czarnym i wiadomość.  musi być czerwień,  pomarańcz,  zieleń.  Na początku trudno mi było się do niej zabrać  bo tak naprawdę nie potrafiłam sobie tego wyobrazić,  ale zawsze tak mam boję się,  jestem przerażona,  chciałbym zrezygnować a potem już samo przychodzi,nie wiem skąd, wiem że to nazywają veną.  Teraz patrzę na nią i jestem zadowolona,  podoba mi się i znowu śpiewam że też sobie pomaluje ale do tej pory tego jeszcze nie zrobiłam.
Skrzynia jest całkowicie wykonana ręcznie starą metodą na jaskółczy ogon,  w środku jest skrzynka zwana skarbczykiem, wkłada się do niego biżuterię a do skrzyni posag, np. pościel, obrusy, kołdry itp. Wszystkie, które do tej pory pomalowałąm były na prezen ślubny dla córki od matki, raz tylko tą pierwszą w koguty maowałam dla dzieci na zabawki.









Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za odwiedziny.

czwartek, 6 lipca 2017

Kawusia u Zosi.

Witam Was serdecznie.

Bardzo mi pomogła wasza dyskusja o moim blogu i jego czwartkowych spotkaniach. Macie rację nic nie będę zmieniała niech tak jest jak jest.  Tydzień udany,  pełen wrażeń no i skrzynia tak jak mówiłam pomalowana teraz czeka aż ktoś się w niej zakocha i ja weźmie na własność a jak nie to też dobrze  będzie dla mojej jednej wnuczki na wiano, w każdym razie nie zmarnuj się.  W przyszły czwartek będę miała kolejna  niespodziankę,  maluję wózek dla lalki i zaczynam malować kolejna skrzynię posagową ale to już na konkretne  zamówienie.  Obiecałam i wrzucam przepis na to różowe ciasto.


ciasto "różowy puszek"

2 galaretki o smaku owoców leśnych
0,5 kg zblendowanych truskawek
400 ml gorącej wody
500 ml ubitej śmietany 30%
okoł. 16 herbatników
 16 biszkoptów podłużnych

Galaretki rozpuściłam w gorącej wodzie dokładnie mieszając i odstawiłam do ostudzenia. Gdy ostygły wlałam je do pojemnika ze zmiksowanymi truskawkami i wymieszałam. Tak przygotowany mus wlałam do ubitej śmietany (uwaga: aby śmietana się ubiła powinna być schłodzona; z lodówki). Ponownie wszystko dokładnie wymieszałam. Na dnie blachy ułożyłam podłużne biszkopty, na to wylałam masę, a górę wyłożyłam herbatnikami. Ciasto odstawiłam do lodówki, aby stężało. Przed podaniem posypałam cukrem pudrem

Ciasto jest pyszne dopiero na drugi dzień.
Polecam!!!













Skrzynia posagowa duża o wymiarach 117cm x 57cm x65cm, lite drewno , waga 45kg.
Polecam!!!









Dziękuję za odwiedziny i życzę miłego dnia Zosia.